Zimowa dieta makrobiotyczna

» Opublikowano przez dnia 21.01.2016 w Dieta | 0 opinii

Zimowa dieta makrobiotyczna

 

W książce Bożeny Cyran, pt. „Jedz i żyj zgodnie z porami roku”, zimą w naszym jadłospisie powinny dominować pokarmy ciepłe i należy wykorzystywać odpowiednie techniki gotowania: duszenie, pieczenie, długie gotowanie, częste mieszanie potraw, przypiekanie, okazjonalnie smażenie w głębokim tłuszczu. W zimowej kuchni korzystamy z naturalnie przechowujących się produktów: zboża, kasze, orzechy, pestki, nasiona ziół i przypraw, suszone owoce i warzywa, grzyby, oleje, masło, jajka i miód.

Podstawą zrównoważonego odżywiania zimą są pełne ziarna zbóż (ryż, pszenica, orkisz, owies, jęczmień, żyto, kukurydza, a także amarantus i quinoa), grube kasze (kasza jaglana, gryczana), a także kremy z nich, płatki zbożowe, drobniejsze kasze, mąki razowe i pieczywo z mąk razowych pieczone na zakwasie (najzdrowsze jest 2-3 dniowe). W styczniu preferujemy zboża i kasze jang, czyli: owies, grykę, proso i najbardziej zrównoważone, czyli ryż i np. orkisz. W zimie możemy jeszcze cieszyć się w miarę pełnowartościowymi warzywami korzeniowymi i nadziemnymi ( np. jarmuż, brukselka). Korzystamy z dostępnych nam lokalnych warzyw: korzeni marchewki, pietruszki, selera, pasternaku, buraków, czarnej rzepy, oraz jarmużu, cebuli, porów, kapusty, dyni. Unikamy roślin niesezonowych, a zwłaszcza pomidorów, kabaczków, papryki, bakłażanów oraz owoców i warzyw z innych klimatów.

Systematycznie  należy spożywać nasiona warzyw strączkowych i kiszonki oraz niewielkie ilości, ale codziennie – warzywa morskie, czyli wodorosty (glony). Zimą, podobnie jak we wszystkie inne pory roku,  spożywamy owoce sezonowe z lokalnych i ekologicznych upraw oraz te, które się dobrze w naturalny sposób przechowują, czyli przede wszystkim nasze polskie jabłka. Nasiona i orzechy powinniśmy spożywać codziennie lub kilka razy w tygodniu, ale w niedużych ilościach i przede wszystkim  pod postacią gomasio i posypki orzechowo – nasiennej. Słodkości powinny być naturalne, ale jedzone okazjonalnie. Choć zimą możemy trochę częściej po nie sięgać. Zimowe desery i świąteczne ciasta w niewielkich ilościach przygotowujemy z dodatkiem suszonych owoców i naturalnych słodów albo dobrego miodu, np. piernik z marchwią.

O tej porze roku najlepsze są zupy warzywno – zbożowe. Codziennie powinniśmy spożywać 1-2 filiżanki bulionu lub zupy z gotowanych ziaren zbóż (np. krupniki), warzyw strączkowych (np. grochowa, z soczewicy), kiszonych (kapuśniak, ogórkowa) z dodatkiem warzyw sezonowych korzeniowych, okrągłych i liściowych suszonych. W  zimie częściej powinniśmy przyrządzać zupy zagęszczone. Jeżeli nasz organizm jest zrównoważony to pijemy mało (ok. 600-800 ml). Do regularnego spożycia zaleca się: herbatę kukicha  i banchę liściową, kawę zbożową, rzadziej dobrą herbatę zieloną i wodę niegazowaną oraz okazjonalnie fermentowane napoje warzywne.

Zimą używamy soli więcej niż latem i wiosną. Sól zawsze powinna być nierafinowana (morska, oceaniczna, kamienna). Oleje i oliwy tłoczonych na zimno z pierwszego tłoczenia (extra virgin) używamy na zimno do surówek i sałatek oraz potraw już na talerzu. Z naturalnych przypraw używamy pasty miso, sos sojowy shoyu lub tamari, świeży imbir, o wiele rzadziej suszone zioła przyprawowe.

Zima to najchłodniejsza w naszym klimacie pora roku. Według starożytnej Chińskiej Medycyny zima to czas Elementu Wody, a narządy z nią związane to nerki i pęcherz moczowy, ale też organy płciowe i gruczoły nadnerczy. To czas spowalniania, gromadzenia energii i wchodzenia do wewnątrz. Potrzebujemy teraz więcej snu, odpoczynku i więcej ciepła. Szczególnie wrażliwy staje się nasz słuch, układ moczowo – płciowy, włosy oraz zęby i układ kostny. Nerki dostarczają energię i ciepło, zarządzają metabolizmem wody i kontrolują układ moczowy. Są wyjątkowo wrażliwe na zimno, dlatego szczególnie powinniśmy chronić je przed wychłodzeniem dbając zwłaszcza o stopy, nogi i lędźwia oraz o dbać o dostarczanie organizmowi ciepłych, rozgrzewających pokarmów. Miedzy 17 a 19 ( czas wzmożonej aktywności nerek ) możemy robić ciepłe okłady na przykład z termoforu lub mocno wcześniej nagrzanych płaskich kamieni.

Unikamy teraz surówek, zastępując je kiszonkami, ewentualnie surówkami – prasowankami z dodatkiem kiszonej kapusty, kiszonych ogórków lub buraków. Proces fermentacji jest procesem jang, nie wychładza więc naszego ciała, ale dostarcza mu witamin, enzymów i cennych bakterii kwasu mlekowego a wszystko to w łatwo przyswajalnej, bo wcześniej przetrawionej postaci.

Według Chińskiej Medycyny Przemiana Wody wiąże się ze smakiem słonym i to on powinien być wyraźnie odczuwalny w naszych potrawach. Unikamy oczyszczonej, bardzo szkodliwej dla zdrowia soli kuchennej ( chlorku sodu z chemicznymi dodatkami ), a potrawy solimy pod koniec gotowania naturalną solą morską lub kamienną albo dolewając odrobinę sosu sojowego shoyu, tamari czy pasty miso.

Zimą korzystamy też z rozgrzewających przypraw dodając je do potraw w niewielkich ilościach, pamiętając o tym, że stosowane w nadmiarze zmieniają się w swoje przeciwieństwo.

W zimowym jadłospisie nie może zabraknąć pokarmów o naturalnie gorzkim smaku, należących do Elementu Ognia ( buraków, cykorii, orzechów włoskich, niepalonej gryki, żyta, amarantusa, nasion quinoa, a zwłaszcza suszonych ziół i ich korzeni).

Unikamy za to wszelkich pokarmów zawierających cukier, którego wpływ na nerki jest szczególnie destrukcyjny.

Naszym nerkom bardzo szkodzą chemiczne związki zawarte w żywności, z których najgorsze są pestycydy. Kupujmy więc tylko żywność ekologiczną z pewnego źródła i spożywajmy ją w jak najprostszej, nieprzetworzonej postaci.

Nerkom bardzo szkodzi stres i strach; starajmy się więc unikać sytuacji które mogą je wywołać. Osłabione nerki i pęcherz moczowy na poziomie emocjonalnym manifestują się stanami lękowymi, strachem przed niepowodzeniem, poczuciem bezradności, a czasem też pedanterią i pracoholizmem.

Zrównoważone narządy Elementu Wody wyrażają się odwagą, siłą woli, nieustraszonością, mądrością i widzeniem życia na wielu poziomach. Osoba o zdrowych, silnych nerkach zawsze podejmuje przemyślane decyzje. Charakteryzuje ja prostota, dyskrecja, takt i umiejętność wspierania innych. Możemy rozwijać w sobie te cechy troszcząc się przez całą zimę o swój organizm, a zwłaszcza o nerki i pęcherz moczowy.

Mój zimowy jadłospis:

Śniadanie: płatki owsiane gotowane na wodzie z daktylami;

chleb razowy z pastą ze słonecznika ( na drugie śniadanie – do pracy) z kawą zbożowa;

Obiad: barszcz ukraiński, gołąbki z kapusty włoskiej, z kaszą gryczaną i ziemniakami; sos pieczarkowy;

Kolacja: Warzywa gotowane na parze polane olejem lnianym, i przyprawą gomasio, kasza jaglana na sypko.

Zobacz również: Szkoła Żywienia Naturalnego i Centrum Makrobiotyczne AKAMA.


Jaka jest Twoja opinia?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*